Menu

Dzisiaj jest

poniedziałek,
16 lipca 2018

(197. dzień roku)

Wyszukiwanie

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
49338

Statystyki

statystyka

Zegar

«Bóg zamieszka z nimi, oni będą Jego ludem» (por. Ap 21, 3)

Słowo Życia na styczeń 20101

Od 18 do 25 stycznia w wielu częściach świata obchodzi się uroczyście Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Jak pamiętamy Chiara miała w zwyczaju komentować na tę okazję werset biblijny wybrany ze Słowa Życia tego samego miesiąca. W tym roku zdaniem biblijnym na Tydzień Modlitw jest: "Wy jesteście świadkami tego" (Łk 24, 48). Aby dobrze nim żyć, proponujemy to rozważanie Chiary jako swego rodzaju "naglące wezwanie" dla nas chrześcijan, by razem dawać świadectwo obecności Boga w świecie.


Oto przybytek Boga z ludźmi:
i zamieszka wraz z nimi
i będą oni Jego ludem,
a On będzie 'Bogiem z nimi' (Ap 21, 3).


Słowo Boże tego miesiąca jest dla nas wezwaniem. Jeśli chcemy należeć do Jego ludu, musimy pozwolić Mu żyć pomiędzy nami. Ale jak to możliwe i co zrobić, aby już tu na ziemi zasmakować choć trochę tej bezmiernej radości, którą kiedyś da nam oglądanie Boga? To właśnie objawił nam Jezus, taki jest sens Jego wcielenia: przyszedł obdarować nas swoim życiem miłości, jaka łączy Go z Ojcem, abyśmy i my żyli w taki sposób.


My, chrześcijanie możemy już teraz urzeczywistniać to zdanie i mieć Boga wśród nas. Aby Bóg żył wśród nas, trzeba - jak mówią Ojcowie Kościoła - spełnić pewne warunki. Dla św. Bazylego oznacza to postępować zgodnie z wolą Bożą, dla św. Jana Chryzostoma - kochać tak, jak Jezus nas umiłował, dla św. Teodora Studyty warunkiem tym jest miłość wzajemna, dla Orygenesa - zgodność myśli i uczuć, aby dojść aż do zgody, która "jednoczy i zawiera w sobie Syna Bożego"2.


Nauczanie Jezusa zawiera klucz do zrealizowania Jego obecności między nami: "Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem" (por. J 13, 34). Miłość wzajemna jest "kluczem" umożliwiającym obecność Boga. "Jeśli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas" (1 J 4, 12) gdyż: "Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18, 20) - mówi Jezus.

 [1]  2  » 

Powrót

«Nieustannie się módlcie!» (1 Tes 5, 17)

Słowo życia na styczeń 2008

   W tym roku "Tydzień modlitw o jedność chrześcijan" obchodzi swoje stulecie. "Oktawa modlitwy o jedność chrześcijan" była obchodzona po raz pierwszy od 18 do 25 stycznia 1908 roku. Sześćdziesiąt lat później, w roku 1968, Tydzień modlitw o jedność chrześcijan został przygotowany przez Komisję Wiara i Ustrój (Ekumeniczna Rada Kościołów) i Sekretariat d/s Popierania Jedności Chrześcijan (Kościół Katolicki). Od tego czasu zwyczajem stały się wspólne spotkania chrześcijan, zarówno katolików jak i z innych Kościołów, w celu przygotowania książeczki z sugestiami do celebracji Tygodnia modlitw.
   Słowo wybrane tego roku przez dużą grupę ekumeniczną ze Stanów Zjednoczonych, pochodzi z Pierwszego Listu św. Pawła do chrześcijan z Tesalonik w Grecji. Była to wspólnota mała i młoda, a św. Paweł pragnął, żeby jedność pomiędzy członkami tej wspólnoty była coraz mocniejsza. Dlatego wzywał ich, żeby "żyli w pokoju", byli cierpliwi w stosunku do wszystkich, żeby nie odpłacali złem za zło, ale czynili dobro sobie nawzajem i wszystkim. Wzywa ich także, żeby "nieustannie się modlili", jakby chciał podkreślić, że życie jednością we wspólnocie chrześcijańskiej jest możliwe tylko dzięki modlitwie. Sam Jezus modlił się do Ojca o jedność: "Aby wszyscy byli jedno".

«Nieustannie się módlcie!»

   Dlaczego "zawsze się modlić"? Ponieważ modlitwa jest czymś istotnym dla człowieka jako bytu ludzkiego. Zostaliśmy stworzeni na obraz Boga, jako "ty" Boga, będąc zdolnymi do nawiązania relacji komunii z Nim. Modlitwa to przyjazne odniesienie, spontaniczna, prosta i prawdziwa rozmowa z Bogiem. Modlitwa jest więc elementem konstytutywnym naszej istoty, pozwala nam stawać się osobami autentycznymi, w całej godności synów i córek Boga.
   Stworzeni jako "ty" Boga możemy żyć w ciągłej relacji z Nim, z sercem wypełnionym miłością wlaną nam przez Ducha Świętego i z ufnością, którą mamy wobec własnego Ojca. Z tą ufnością, która prowadzi do częstej z Nim rozmowy, do przedstawiania Mu wszystkich naszych spraw, myśli, planów; z ufnością, która sprawia, że z niecierpliwością czekamy na chwilę przeznaczoną na modlitwę, chwilę wyłączoną z obowiązków związanych z pracą, życiem rodzinnym, aby zanurzyć się w głęboką relację z Tym, który nas kocha.
   Trzeba się "modlić zawsze" nie tylko w naszych własnych potrzebach. Trzeba również przyczyniać się do budowania Ciała Chrystusa i do pełnej, widzialnej komunii w Kościele Chrystusa. Jest to tajemnica, którą możemy nieco zrozumieć myśląc o naczyniach połączonych . Kiedy do jednego z nich dolewa się trochę wody, poziom płynu we wszystkich się podnosi. Tak samo dzieje się kiedy ktoś się modli. Modlitwa jest wznoszeniem duszy ku Bogu, aby Go adorować i dziękować Mu. Analogicznie kiedy ktoś się wznosi, wznoszą się także inni.

 [1]  2  » 

Powrót

Orędzia Matki Bożej z Medjugorie

Orędzie Matki Bożej z Medjugorie z 25 stycznia 2008

„Drogie dzieci! W okresie wielkopostnym przybliżacie się do czasu łaski. Wasze serce, niczym zorana ziemia, gotowe jest na przyjęcie plonu, który przyniesie dobro. Dziatki, macie wolność wyboru pomiędzy dobrem i złem. Dlatego wzywam was módlcie się i pośćcie. W waszych sercach posadźcie radość, a owoce radości, dla waszego dobra, wyrosną w waszych sercach. Inni to zobaczą i przyjmą dzięki waszemu życiu. Wyrzeknijcie się grzechu i wybierzcie życie wieczne. Jestem z wami i oręduję za wami przed moim Synem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

 [1] 

Powrót

«Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy» (Mt 7, 12)

Słowo Życia na lipiec 2008

   Czy czułeś kiedyś pragnienie nieskończoności?
   Czy choć raz odczułeś w sercu przemożne pragnienie, by ogarnąć bezmiar?
   Czy może zauważyłeś w swym wnętrzu niezadowolenie z tego, co robisz, z tego, kim jesteś?
   Jeśli tak, to na pewno się ucieszysz, znajdując sposób na pełnię, której tak żarliwie pragniesz - coś, co sprawi, że nie będziesz opłakiwał dni, które przemijają niemal w pustce...
   Jest w Ewangelii takie zdanie, które daje do myślenia, a które - zrozumiane choć trochę - budzi w nas radość. Streszcza ono to, co powinniśmy robić w życiu. Streszcza wszystkie prawa wyryte przez Boga w głębi serca każdego człowieka.
   Posłuchaj go:

«Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy»

   Zdanie to zwane jest "złotą regułą".
   Przyniósł ją Chrystus, lecz była już powszechnie znana. Zawiera ją Stary Testament. Znał ją Seneka, a na Wschodzie powtarzał Konfucjusz. A potem inni. Fakt ten mówi, jak bardzo złota reguła leży Bogu na sercu, jak bardzo On pragnie, aby wszyscy ludzie uczynili ją regułą swego życia.
   Dobrze się ją czyta i brzmi prawie jak hasło.
   Posłuchaj jeszcze raz:

«Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!»

 [1]  2  » 

Powrót

«Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie» (Mt 24, 42)

Słowo Życia na kwiecień 20091

   Czy nie zauważyłeś, że na ogół nie tyle żyjesz, co wleczesz się przez życie w oczekiwaniu na jakieś "potem", w którym spotka cię "coś pięknego"?
   Owo piękne "potem" rzeczywiście nadejdzie, ale nie w takiej postaci, jakiej się spodziewasz.
   Jakiś instynkt każe ci oczekiwać na kogoś czy na coś, co mogłoby spełnić twoje pragnienia. Myślisz może o jakimś święcie, o wolnym czasie lub szczególnym spotkaniu, ale kiedy to wszystko mija, nie jesteś w pełni zadowolony. Powoli, powoli wracasz do dawnego, biernego sposobu życia - i znów na coś czekasz.
   A prawda jest prosta: wśród wielu faktów, z których składa się życie - również twoje - jest jeden, od którego nikt nie ucieknie - to spotkanie z Panem, który przyjdzie. To jest to "piękne", do którego podświadomie dążysz, ponieważ jesteś stworzony do szczęścia. A pełnię szczęścia może ci dać tylko On.
   Jezus wiedząc jak bardzo ty i ja jesteśmy bezradni w naszych poszukiwaniach, mówi nam:

«Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie»

   Czuwajcie. Bądźcie uważni. Bądźcie czujni.
   Nie masz pewności co do wielu rzeczy na tym świecie, ale jedna jest oczywista: pewnego dnia musisz umrzeć. Dla chrześcijanina oznacza to: stanąć przed Chrystusem, który przychodzi.
   Możliwe, że - jak wielu - z rozmysłem, celowo chcesz zapomnieć o śmierci. Lękasz się tej chwili i żyjesz, jakby nie miała nadejść. Twoje życie na ziemi, twoje coraz większe zakorzenianie się w nim, mówi: boję się śmierci, zatem ona nie istnieje. Ale ta chwila nastąpi: Chrystus przyjdzie na pewno.

«Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie»

   W tych słowach Jezus zapowiada nam swoje przyjście w Dniu Ostatecznym. Podobnie jak w obecności apostołów wstąpił do Nieba, tak też powróci.
   Ale te słowa mówią również o przyjściu Pana, które nastąpi u kresu każdego ludzkiego życia. Zresztą, kiedy człowiek umiera, świat się dla niego kończy.
   Musisz czuwać, bo nie wiesz, czy Chrystus przyjdzie dzisiaj, tego wieczora, jutro czy za rok, czy później. Musisz czuwać jak ewangeliczny gospodarz, który spodziewał się, że złodzieje przyjdą okraść jego dom, ale nie znał godziny ich nadejścia.
   Jezus przyjdzie, a więc życie tutaj jest czymś przejściowym. Wobec tego nie możesz go zmarnować, musisz nadać mu jak największą wartość. Na owo spotkanie powinieneś się przygotować przez dobre życie.

(1) Słowo Życia, grudzień 1978, publikowane w całości w: Essere la Tua Parola. Chiara Lubich e cristiani di tutto il mondo, vol. I, Roma 1980, p.137-140.

 [1]  2  » 

Powrót

«Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje» (Łk 9, 23)

Słowo Życia na listopad 20081

   Nie myśl, że będąc w świecie, możesz w nim pływać jak ryba w wodzie.
   Nie myśl, że jeśli świat wchodzi do twego domu przez radio i telewizję, upoważnia cię to do słuchania każdej audycji czy oglądania każdego programu telewizyjnego.
   Nie myśl, że jeśli chodzisz po ulicach tego świata, możesz bezkarnie oglądać wszystkie plakaty i kupować wszystko, co zobaczysz w kioskach i księgarniach.
   Nie myśl, że będąc w świecie, możesz żyć tak samo, jak żyje świat: łatwe przygody, amoralność, aborcja, rozwód, nienawiść, przemoc, kradzież.
   Nie, nie. Jesteś w świecie, i to jest oczywiste, ale nie jesteś ze świata2!
   A to coś zupełnie innego. To zalicza cię do tych ludzi, którzy karmią się nie tym, co pochodzi ze świata, lecz tym, co im wskazuje głos Boga. On odzywa się w sercu każdego człowieka i - jeśli go słuchasz - wprowadza cię do królestwa, które nie jest z tego świata, do królestwa, w którym panuje prawdziwa miłość, sprawiedliwość, czystość, łagodność, ubóstwo, w którym obowiązuje panowanie nad sobą.
   Dlaczego wielu młodych ludzi ucieka na Wschód, np. do Indii, by znaleźć choć trochę ciszy i poznać tajemnice wielkich przywódców duchowych, którzy przez stałe umartwianie swojego "ja" pozwalają promieniować miłości uderzającej wszystkich zbliżających się do nich.
   Jest to naturalna reakcja na zgiełk świata, na hałas wokół nas i w nas, który wyparł zupełnie ciszę potrzebną, "by usłyszeć Boga".
   Biada! Czy trzeba jechać aż do Indii, kiedy już dwa tysiące lat temu Chrystus powiedział: "zaprzyj się siebie... zaprzyj się siebie..."?
   Życie chrześcijanina to nie spokój i wygoda; Chrystus nie mniej wymagał i wymaga od ciebie, jeśli chcesz Go naśladować.
   Świat uderza w ciebie jak wezbrana rzeka, ty zaś masz iść pod prąd. Świat dla chrześcijanina jest jakby trzęsawiskiem, w którym trzeba wiedzieć, gdzie stawiać stopy. A gdzie je stawiać? Po śladach, które Chrystus sam zostawił na ziemi: są nimi Jego słowa. Dzisiaj powtarza ci jeszcze raz:

«Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie...»

   Może narazi cię to na pogardę, niezrozumienie, na kpiny, oszczerstwa, może cię to oddzieli od innych, może będzie zaproszeniem do utraty twarzy, do porzucenia chrześcijaństwa "lekkiego", "modnego".
   Ale jeszcze więcej:

«Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje»


(1) Słowo życia, lipiec 1978. Opublikowane w Essere la tua Parola, Chiara Lubich e cristiani di tutto il mondo, Rzym 1980, str. 67-69.
(2) Por. J 17, 14.

 [1]  2  » 

Powrót